Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 grudnia 2017

Ryż w aromacie Świąt.

Święta kojarzą się z aromatem choinki i przyprawy do piernika.
Zapachu goździka, kory cynamonowej, skórki pomarańczy, imbiru...
Jest taka tradycja wśród piwowarów domowych, że na Święta warzy się korzenno-przyprawowe piwo, które ja w tym roku postanowiłem nieco urozmaicić, aby nie było takie korzenne, nieco mdłe, ale pachniały makowcem, cytrusami, kokosem...


Na kanale Dobre Polskie Piwo jest już film z warzenia Świątecznego Ale w trzech częściach:
https://dobrepolskiepiwo.blogspot.com/2017/12/warzenie-w-kegu-piwo-swiateczne-czesc.html
https://dobrepolskiepiwo.blogspot.com/2017/12/warzenie-w-kegu-piwo-swiateczne-czesc_8.html
https://dobrepolskiepiwo.blogspot.com/2017/12/warzenie-w-kegu-piwo-swiateczne-czesc_9.html

Ten aromat pojawiający się coraz częściej wokół mnie, podsunął mi myśl  o przygotowaniu innego, ciekawego dania obiadowego, związanego trochę z różnymi kuchniami, słodkiego, pożywnego, wykręconego...

Tak powstał Ryż w aromacie Świąt.
Zagotowałem:
1/2 litra wody
2 gwiazdki anyżu
5 szt ziaren kardamonu
1 łyżeczka nasion kolendry

Po zagotowaniu odcedziłem części stałe i wsypałem dwie szklanki RYŻU, który ugotowałem na pół-twardo, po czym dodałem:
4 łyżki cukru
1 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki kurkumy
1 szczypta imbiru
1/2 puszki mleka kokosowego
1/2 kubka sparzonych rodzynek
2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej

Chwilę podgotowałem ciągle mieszając. Ryż z dodatkami ma być ugotowany na klejąco, żeby tekstura dania była lekko aksamitna. Taki niedogotowany zostawiam pod przykryciem aby sobie w spokoju doszedł.

Zasadniczo danie jest kompletne, ale aby fajnie przystroić i jeszcze odrobinkę dodać ciekawych smaków, uprażyłem SEZAM oraz ORZECHY WŁOSKIE.
GRUSZKĘ i BANANA podsmażyłem w KARMELU.
Na talerzu wylądował jeszcze kleks KWAŚNEJ ŚMIETANY i konfitury z ŻURAWINY.
Naprawdę smak jest szałowy i jak sądzę danie nadaje się zarówno jako deser, jak i propozycję obiadową. Jest takie podejrzenie, że na naszym stole świątecznym też wyląduje w zastępstwie KUTII, która u nas jakoś większej popularności nie zdobyła, a ten NOWY ryż zniknął w mgnieniu oka.

Oczywiście cukier można by zastąpić MIODEM, dodać CYTRYNY, czy zaostrzyć smak szczyptą OSTREJ PAPRYKI. Można by...

Smacznego życzy Robuś

środa, 9 sierpnia 2017

Kraków remontują, to w mojej kuchni zmiany. Ale jak to...?

Jak remont centrum Krakowa może wpłynąć na dania powstające w mojej kuchni.

Kasia musi teraz dymać kilometry, bo busy nie lądują już przy galerii, dlatego wraca późno do domu. No i co ja mam Jej podać? Schabowego z kapustą? Jak biedna po 18 do domu dociera?
 

No trzeba coś w miarę lekkiego ale wystarczająco sycącego stworzyć.   
A ogród zaprasza kolorami do czerpania z jego bogactw.
 

To czerpię...  ;)


Pomidory super mega hiper BIO, prosto z krzewu, takież same ogórki i groszek. Sałata lodowa w sosie słodko-kwaśno-ostrym,  biała cebula, kiełbaski i bagietka- ze sklepu.
Teraz częściej tak będziemy jadać, bo warzywnik wypluwa masę pyszności  jednocześnie. A ślinka cieknie :)

sobota, 17 czerwca 2017

Uwielbiam kupować marchewkę!

Powiedz mi, co widzisz otwierając swoją lodówkę schodząc do kuchni tuż przed przygotowaniem obiadu?
Czarna dziurę? A może białą, bo pingwiny przecież zawsze zdążą zaświecić światło tuż po odchyleniu drzwi.
Czy ogarnia Cię CZARNA ROZPACZ i zniechęcenie, masz pustkę w głowie a jedynym pomysłem ukrywającym się gdzieś w zakamarkach jest - "a może dziś odmrożę pizzę z Biedronki"?



Jest i druga opcja. Masz tak jak ja masę pomysłów, nie koniecznie trafnych i godnych uwagi, nie koniecznie smacznych i rozluźnia Cię do tego stopnia że osuwasz się na kanapę, stwierdzenie - "mam restaurację, nie umiem zrobić kopytek"...
No tak, oglądam czasami Magdę G. i Jej kuchenne naprawy polskiego podziemia restauracyjnego. Co za ciekawi ludzie, jakie ekscytujące podejście do życia. Nie czerpię przyjemności z gotowania, nie mam podstawowych umiejętności, chęci i zapału, ale otworzę restaurację.

Ktoś mógłby powiedzieć:
- Ty także nie umiesz pisać, a bierzesz się za przekazywanie swoich myśli w ten sposób.
  Blog? Jaki blog, toż to zwykła grafomania!

Kto tak powie, kto?
Ale ja mam jakieś chęci, zapał, staram się w jakiś sposób doskonalić "warsztat" kogoś kto klepie w klawiaturę chcąc przekazać jakąś ulotną myśl . Podobnie z kuchnią i innymi rzeczami za które się biorę. Myślę że fajnie jest robić coś z pasją, zacięciem, próbą doskonalenia sie i doprowadzenia rzeczy do smacznego/dobrego/funkcjonalnego końca.


Ja KURWA naprawdę lubię kupować marchewkę! Seler także! Wybierać kawałki mięsa, kleić kopytka, czy zarabiać ciasto drożdżowe.
Oglądam z zainteresowaniem poczynania Pana Lorka z Koziarni. Nie jako idola, wzór, czy coś w ten deseń. Oglądam bo Chłop ma pomysł, zacięcie i chęci do wykonywania zadań. Stopniowo, agroturystyka, domowe żarcie, wino, cydry, sery, mięsko...teraz "Ogień"...taki restobar.

Chyba to jest coś, co ja także chciałbym robić. Pewnie że mam tyle pracy i brak czasu na setki spraw, brak hajsu powoduje stopowanie moich zapędów, ale spokojnie - nie od razu Kraków zbudowano!
Po maleńku browar się rozwija, winniczka, skill w nadzorowaniu drożdży nabywam, ludzie wyjeżdżający od nas w przytłaczającej większości zadowoleni nas opuszczają deklarując powrót.

Może na stare lata zostanę "Restauratorem" ale takim z prawdziwego zdarzenia, a nie tym "miszczom" wynajmującym sale na komunie, czy próbującym reperować nadszarpnięty budżet produkcją taniego żarcia po wysokich cenach.

A może w ogóle zajmę się czymś innym i zacznę...skakać na spadochronie i latać jak wiewiórka w wingsuicie ja Winiu?

Na razie kupuję marchewkę, na razie nie stać mnie na fanaberie ;p

A na obiad dziś kurki...duszone...własnoręcznie zbierane w lesie koło domu.
Do tego karkówka zmielona i podana z grzybami w formie kotlecików... Bo ja Panie mielone TYLKO z karkóweczki!



Pozdro!

Koziarnia - Agroturystyka Koziarnia
Ogień - RestoBar Ogień

czwartek, 18 maja 2017

Polskie żarcie.

Tradycyjna kuchnia polska ponoć do najzdrowszych nie należy. Tak się mówi przedstawiając na fotach opasłe talerzyska wypełnione kopą ziemniaków okraszonych sosem, tłuszczem czy inna tam omastą.

A ja uważam, że lepiej takiego tradycyjnego kotlecika schabowego z kostką, z kapustą i ziemniaczkami w miłym towarzystwie, powolutku wszamać, niż nie jedną "zdrową" sałatkę z warzyw pędzonych w szklarniach, pryskanych przeciw grzybom, robactwu, błyszczących od wosku i konserwowanych siarką, w trakcie piętnastominutowej przerwy w  pracy, która z nerwów wykręca nam bebechy, a usta już bolą od przekleństw na szefa bydlaka.

Nie twierdzę, że moja propozycja jest fit, ale że roboty dużo nagle się fizycznej zrobiło w moim otoczeniu i nie bardzo jest komu ja wykonywać oprócz mnie - to na "zdrowym" jedzonku długo bym nie uciągnął chyba :)
I co by nie powiedzieć taki "chochlet" to jednak ma swój niepowtarzalny smak...mmmm...pycha!
A że tam trochę kalorii więcej? No kiedy ma mi się to odłożyć? Kiedy?
Nauczyliśmy się jeść dla smaku a nie dla zaspokojenia potrzeb energetycznych organizmu, to teraz narzekamy że kuchnia taka albo owaka, nikt nie spojrzy na to przez pryzmat swoich słabości i ułomności.
Wracam szlifować dechy, póki pogoda ładna. No i kotleta trzeba wypocić przecież :)

poniedziałek, 28 listopada 2016

Pstrąg Łososiowy..w lodówce..

Dostałem pstrąga łososiowego wczoraj. Z Krakowa przywieziony.
Co otworzyłem drzwi lodówki, to przyciągał mój wzrok No musiałem..musssiałem gagatka przyrządzić, bo chyba by mi jęzor wlazł do....

Wymyłem, wysuszyłem, pociąłem w paski, oprószyłem zielonym pieprzem, otartą skórką limonki, nie nie, żadnej soli! Odrobina mąki i na rozgrzaną, skropioną olejem patelnię.
Pstrąg łososiowy z zielonym pieprzem i otartą skórką limonki.

 W międzyczasie ćwiartki z wyszorowanych ziemniaków trafiły do frytownicy. Ostatnio coraz rzadziej robię tradycyjne frytki. Jakoś tak zasmakowały nam  przyrumienione ziemniaczki ze skórka.
Na nich oczywiście ląduje sól i z tego powodu nie dodawałem jej do ryby.

Surówki...
Moim "wyuczonym" smakiem, kultywowanym w naszej rodzinie od wielu lat , jest zestaw ryba- kiszona kapusta. Szybciutko przyniosłem z piwnicy wiadro własnoręcznie ukiszonej kapuchy, o której możecie dowiedzieć się więcej  z TEGO LINKA.
Do tego starta marchew, cebula pokrojona w drobną kosteczkę, sól, cukier, olej, pieprz. Jest pyszna.
Na talerzu wylądowały także pikle ogórkowe, które robiłem w tym roku pierwszy raz z DOJRZAŁYCH ogórków gruntowych - pojawią się niebawem na blogu-  oraz sałatka z zielonych pomidorów, której przepis już daaawno temu zamieszczałem TUTAJ.
Pstrąg łososiowy na talerzu w towarzystwie ziemniaków,surówki z kiszonej kapusty, pikli i zielonych pomidorów.


Delikatna ryba, z wyrazistymi ziemniakami, słodkimi piklami i kwaśna kapustą...mmmniammmm...

Serdecznie polecam
Robert z Domu Pachnącego Żywicą.

#Pstrąg #Kapusta #Obiad #DomPachnacyZywica

poniedziałek, 24 października 2016

Dynia inaczej, ale do jedzenia raczej...

Krem z dyni, placki z dyni, dynia w occie...

Też macie już dosyc oklepanych sposobów na wykorzystanie dyni jako samodzielnego dania, albo dodatku do obiadu?
Mnie tak właśnie dzisiaj coś naszło. Choć lubię sobie dynię potrzeć na tarce i usmażyć w charakterze chrupiących placków, lub zmiksować na krem razem z korzeniem imbiru, gałką muszkatołową i podać z grzankami z serem, to tym razem powiedziałem sobie, że nie...NIE! Dosyć utartych szlaków i schematów.
dynia kapusta czerwona kapusta kiszona świeża kurczak

Zawalczymy trochę inaczej. Długo myśleć nie musiałem, bo wiedziałem że dynia ma zastąpić w dzisiejszym obiedzie ziemniaczki.
Więc dynię obrałem umyłem i pokroiłem w paski zgodnie z dyniowym kształtem.
dynia w paski


Wrzuciłem na patelnię i na oleju pod przykrywką chwilę poddusiłem, po czym pokrywkę zdjąłem i dałem jeszcze moment aby się troszkę podsmażyła.
Następnie bezczelnie dodałem zielonego pieprzu świeżo mielonego oraz octu śliwkowego własnoręcznie w ubiegłym roku zrobionego razem ze śliwkami w nim marynowanymi.
ocet śliwkowy marynowane śliwki pieprz zielony
Mimo, że ocet śliwkowy ma sporo cukru w sobie , oraz troszkę soli, dosypałem łyżkę stołową cukru na patelnię, żeby w trakcie redukcji ocet z cukrem się karmelizowały na powierzchni dyni.
Słodko kwaśna dynia, lekko pikantna od pieprzu i pachnąca słodką śliwką razem z surówką  z czerwonej kapusty oraz trzydniową kapustą kiszoną własnoręcznie wykonaną plus kotleciki z piersi kurczaka.
Wyszło niezłe..nawet bym powiedział, lepiej niż niezłe. Polecam spróbować we własnej kuchni takie danie, czy może dodatek do dania zrobić samemu, bo efekt jest bardzo dla podniebienia przyjemny.

Pozdrawiam.

niedziela, 7 sierpnia 2016

Dzień dobry.

Dzień dobry.

A Wy ciągle pieczarki z marketu, hodowane na końskim g.... ?
Nawet mi Was nie żal ;p
Aaaleee, fanie było by gdyby choć na tej w sumie naturalnej ściółce były by uprawiane. :p

A nie fajniej ruszyć cztery litery i nazbierać takich okazów w lesie ?
grzyby, kurki, borowiki















Zmęczyć się troszkę, to fakt, ale w jakże przyjemny sposób! Teraz akurat zaczynają się kurkowe żniwa, toteż pognałem do pobliskiego lasku zapełnić wiaderko.
Pamiętać jedynie należy, aby wchodząc do Lasu, przywitać się z jego mieszkańcami, powiedzieć głośno i donośnie "Dzień dobry",  przytulic kilka drzew, pogłaskać kolejnych kilka, a Las przestanie traktować nas jak intruzów i zbiory będą o niebo lepsze! ;)
Ostatnio w Lidlu widziałem pudełeczko kurek o wadze 200g za jedyne 12 pln ! Grubo.
A ja sobie przyniosłem świeżutkie grzybki z których powstanie nasz dzisiejszy obiad. W zasadzie już powstał... to pokażę jak wygląda.
obiad, blog, ziemniaki, surówka

















A do obiadu własny cydr...
Także tak... Dom Pachnący Żywicą zaprasza w swoje skromne progi :)