czwartek, 14 września 2017

Hamburgerowe urodziny


Zamiast sztandarowej pizzy, tym razem wołowe burgery, trzy rodzaje sosów, upieczone bułeczki i zestaw różnych dodatków.

Tym razem bez żadnych przepisów, jedynie jako propozycja dania, które angażuje także jedzącego w "wyszynk". Przednia zabawa dla dzieciaków i dorosłych, nikt nie marudzi, że czegoś nie lubi, czegoś za mało lub za dużo.
Sosy o róznej ostrości, konsystencji, smaku.
Ja podałem tym razem czosnkowy, słodko-ostro-kwaśny, hamburgerowy. W odwodzie były jeszcze barbeq, pomidorowo-czosnkowy i standardowo majonez, musztarda, ketchup.

Przyznaję że pracy jest sporo, bo bułki hamburgerówki wymagają i czasu, i przyłożenia się do nich. Mielenie i smażenie wołowiny też trochę zajmuje. Dodatkowo przygotowanie sosów i warzyw...

Ale warto bez dwóch zdań.

Wszystko oczywiście "tymi rekami" robione.
Każdy składa burgera sam na talerzu. Tak sobie wymyśliłem. Niech się też pomęczą


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza