sobota, 30 lipca 2016

Bonjour, ça va bien ?

Bonjour, ça va bien ?
 Tak witała mnie w ciągu ostatnich kilku dni dwuletnia bateryjka Duracell... :)
 Gabriela, bo tak miała na imię, będąca żywym dowodem teorii czerpania energii życiowej z kosmosu, żyła cały dzień o garści oliwek i kilku pomidorkach koktajlowych, doprowadzając swoją żywotnością do skrajnego wyczerpania  oboje rodziców.
 Jako że Jej język polski był znacząco lepszy od mojej francuszczyzny, porozumiewaliśmy się -Ona mówiąc po francusku ze smoczkiem w buzi /przypominam to dwulatka jest :)/ a ja po polsku z tendencja do zmiękczania słówek, jak to z dzieckiem się z reguły rozmawia.
  ... tak sobie pomyślałem, że gdyby Adam Małysz zamiast bułki z bananem zajadał tak jak Gabriela oliwki z pomidorkami, to kto wie co by się jeszcze działo... ;)
 Tak więc od rana życzę Wam takiej MEGAENERGII, coby ja spożytkować na same fajne rzeczy!

A w ogóle to miałem pisać o czymś zupełnie innym. Te przemyślenia powyżej dopadły mnie w trakcie zbierania grzybów. Tak, już jest ich całkiem sporo u nas, bo i pogoda ostatnio im sprzyja.   Energia do ich szukania potrzebna, bo jak wiecie teren u nas górzysty nieco, co w zasadzie sprzyja zdrowotności, bo jak miło zmęczyć się w środku lasu, zamiast biegać np wzdłuż miejskich arterii?
 Oj, artykulisko powstawać zaczyna, a miała być jedynie krótka notka.
Życząc więc dobrej energii w trakcie dzisiejszego dnia, popełnią lekką reklamę zapraszając do Domu Pachnącego Żywicą na wypoczynek, grzybobranie, redukcję zawartości metali ciężkich we wdychanym powietrzu... może akurat będziemy jeszcze mieli wolne miejsce w czasie Twojego urlopu ?
I na koniec fotka z dzisiejszego leśnego zbieractwa- pieprznik aksamitny, który nie występuje w każdym lesie, nie jest pod ochroną i....bardzo go lubię ;)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza