piątek, 27 listopada 2015

Kozackie wino z owoców czarnego bzu.

Chwilkę zajęło mi zastanawianie się czy wino owocowe powinienem tutaj opisywać.Ale zapadła decyzja,że skoro to mój subiektywny punkt widzenia tutaj mam przedstawiać,to dlaczego dyskryminować wina owocowe.A do tego jeszcze TAKIE wino.
Nim trafiło do butelki,przez ponad dwa lata leżakowało w szklanej kadzi na szczapach dębowych.Pierwotnie odór wydobywający się z naczynia w którym fermentowało był tak ohydny,że niewiele brakowało aby wylądowało w kanale,bądź w najlepszym razie zostało oddestylowane kilkukrotnie.
Dobrze się stało,że wylądowało w piwniczce zapomniane i zastawione przez pojemniki fermentacyjne!
Teraz już ułożone ,przelane do butelek,pachnie czerwoną gruszką,wędzoną śliwką,czereśniami,rodzynkami i ciągle zmienia się nadal dojrzewając.Nie tylko wina gronowe potrafią uwydatniać swój bukiet.Jest czarne i gęste jak krew.Nie było siarkowane,ani w żaden sposób stabilizowane,czy filtrowane.
Niestety błędem było to,że mamy go tylko 18 butelek a w tym roku nie zostało ponownie nastawione.
Kolejne takie samo może więc powstać dopiero za około trzy lata.
Człowiek uczy się przez całe swoje życie i niestety przeważnie na błędach.
http://Facebook.com/DomPachnacyZywica
#DomPachnacyZywica #Wino #CzaRNyBez

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza